KOTY 2 |fashion photography| » KOTY2 |Bibi & Jacob|fashion, wedding, food, reportage photography

Masthead header

Okulary z salonu optycznego ile lat tyle zniżki

Do dziś nie byliśmy przesądni…. niestety do dziś…

Zapraszam na opowieść o salonie optycznym

okulary Z SALONU OPTYCZNEGO

13 marca dzień zaczął się od śmierci komputera, który za żadne skarby nie był czuły na nasze próby naprawy. Potem spotkanie 1 stopnia z – przepraszam za określenie – chamstwem przy obsłudze klienta w jednym ze znanych sieciowych salonów optycznych oferujących na okulary zniżkę wiekową. Może sprzedawcy (a także kierownik) mieli gorszy dzień, a może mieli ból brzucha, ale niestety nic, ale to nic nie usprawiedliwia takiego zachowania w stosunku do klienta.

Jest takie powiedzenie – “płacę, więc wymagam“. A czego wymagałam? Wymagałam profesjonalizmu (w tym przypadku perfekcyjnie przygotowanych szkieł do oprawek) i chociaż odrobiny szacunku do mojej osoby. Jednakże nie tym razem. Ale po kolei:

  • po pierwsze zestresowana sprzedawczyni uporczywie bawiła się składając i rozkładając okulary wybrane przeze mnie (jedyne takie okulary na stanie w sklepie), a po zwróceniu przeze mnie uwagi, aby tego nie robiła, bo mogą się rozregulować oburzyła się i była nieuprzejma do końca mojej wizyty w sklepie
  • po drugie kiedy odbierałam okulary, po zwróceniu uwagi, że szkła nie pasują do oprawek (były widoczne szczeliny między oprawką a szkłem) kierownik poprosił mnie, abym poczekała 15 min., a on spróbuje je dopasować. Po upływie kwadransu wróciłam do salonu i spostrzegłam, że okulary przez  kierownika naprawione nie zostały. Tym razem szkła nie były dopasowane tylko, że z drugiej strony, jak również jedna z soczewek odstawała od oprawki. Ponownie delikatnie zwróciłam uwagę na te niedociągnięcia, co wywołało u kierownika złość, której nie potrafił ukryć. Po czym pan postraszył mnie: utratą zaliczki (300 zł.), ekspertyzą w Warszawie i wezwaniem rzeczoznawcy. Dodatkowo zarzucił mi brak kultury w stosunku do jego osoby
  • po trzecie kiedy odbierałam okulary czekało na mnie nieoryginalne etui (nie od firmy, której okulary kupiłam, tylko z logiem salonu). Dopiero po zwróceniu przeze mnie uwagi, sprzedawczyni poszła na zaplecze i z wielkim bólem przyniosła to odpowiednie, oryginalne
  • po czwarte bardzo długi czas musiałam czekać, aż zostanę obsłużona (no cóż – sobota, a salon optyczny, to przecież piekarnia i ludzie walą to drzwiami,oknami i kupują okulary hurtowo, hehe)
  • po piąte brak szacunku do mojej osoby nie tylko ze strony jednego sprzedawcy, ale od całego zespołu wraz z kierownikiem

Uwaga: z własnego doświadczenia (a byłam w kilka państwach) muszę stwierdzić, że w Polsce zasada “klient  – nasz pan” została odwrócona do góry nogami w negatywny sposób, czyli – ja mam prosić, błagać, korzyć się i przepraszać sprzedawcę, a także być dla niego miła i nie mieć humorów, ani tym bardziej żadnych zastrzeżeń co do jakości usług i produktów jakie oferują. Mówiąc bardziej dosadnie, słowami zespołu Strachy na lachyw Polsce wszyscy chcą mnie zrobić w ch…. za moją kasę!!!!!!

Pozdrawiam,

Kotka Odwrotka

P.S. w każdym bądź razie okulary są już u mnie

okulary

Comments

comments